W sobotę do Świnoujścia przypłynął „Czarny Diament”, statek dowodzony przez Kpt. Jerzego Radomskiego, który opuścił Polskę w 1978 roku. Przez ten czas przebył 240 tys. mil morskich, co jest równoznaczne z 11-krotnym opłynięciem kuli ziemskiej. Więcej o tym rejsie przeczytamy na stronie Newsweek.pl.
Może to właśnie nazwa „Czarny Diament” ochraniała ten jacht przez tyle lat, bo przecież diamenty są wieczne. W ostatnich latach oprócz zastosowań w branży jubilerskiej, kamienie te stały się sposobem na inwestowanie pieniędzy. Jednak w naszym kraju rynek ten dopiero się kształtuje i brakuje miejsc, w których można kupić diamenty. Sprzedają je głównie firmy numizmatyczne, które mają wysokie ceny i dość ograniczony wybór kamieni. Sprawia to, że zainteresowanie potencjalnych inwestorów jest niewielkie.
Jest jednak szansa, że w najbliższych miesiącach może się to zmienić, ponieważ do gry dołączy nowy podmiot – Mennica Polska. W artykule Marka Chądzyńskiego z Dziennika Gazety Prawnej czytamy, że wystarczy 50 tys. zł na inwestycję w diamenty. Jednak przy takim progu wejścia, jest to sposób na dywersyfikację portfela raczej dla bogatszych inwestorów.
Aktualności
28.06. Podobno najcenniejsze są „Czarne Diamenty”
