Dziś napiszę jeszcze troszkę o prywatyzacji. Znam dużo osób, które na debiucie PZU nieźle zarobiły. Prawie 12 proc. zysku w 15 dni (ponad 500 proc. w skali roku) potrafi rozbudzić wyobraźnię, szczególnie wśród inwestorów bez doświadczenia, którzy właśnie z IPO ubezpieczyciela zaczęli swoją przygodę z giełdą.
Dlatego wydaje się, że wielu z tych inwestorów będzie chciało uczestniczyć w kolejnych projektach prywatyzacji za pośrednictwem GPW. Ministerstwo Skarbu Państwa ma co sprzedawać i jeszcze wiele akcji spółek ma szansę trafić na giełdę. Kolejną firmą, która pójdzie pod młotek będzie energetyczna Grupa Tauron. Dziennikarze gazety „Parkiet” szacują, że w zależności od warunków rynkowych wartość jej akcji, które w czerwcu chce sprzedać Skarb Państwa, mogłaby sięgnąć ponad 10 mld zł. Byłby to największy debiut giełdowy w historii GPW.
Nie wiadomo, jakie będzie zainteresowanie inwestorów zagranicznych, co się będzie działo na globalnych rynkach finansowych i jak zachowa się kurs złotego. Czynników, od których będzie zależał sukces tego debiutu jest wiele i nie ma pewności, że inwestorom indywidualnym uda się zarobić. Pozostaje tylko obserwować rynki, dokładnie przestudiować prospekt emisyjny i nie dać się ponieść emocjom.
