Wigilia tuż tuż, wszyscy czekają na ten magiczny czas i oczywiście na prezenty. Kto nie lubi być obdarowywanym przez wesołego grubaska z siwą brodą w ten jedyny w swoim rodzaju dzień w roku? Popyt na usługi siwobrodego dziadka jest ogromny i z roku na rok rośnie, ale niestety brakuje Mikołajów. Chętnych do tego fachu jest niewielu i agencje wciąż poszukują osób, które w grudniu będą chciały wcielać się w rolę roznosiciela prezentów.
Okazuje się, że zostanie Świętym Mikołajem jest całkiem opłacalnym pomysłem. Już od początku grudnia duże markety, galerie handlowe i inne instytucje poszukują Mikołaja, który uczestniczyłby w różnego rodzaju imprezach. Poza tym na jego wizytę czekają też szkoły, domy dziecka czy rodziny w prywatnych mieszkaniach. Duży popyt i niewielu chętnych powoduje, że ceny „mikołajowych usług” są dosyć wysokie. Za 20-30 minutową wizytę w poszczególnych miastach możemy zapłacić od 70 do nawet 250 zł.
Kandydaci do roli Świętego Mikołaja muszą spełniać wiele wymogów. Przede wszystkim osoba chcąca się wcielić w rolę Gwiazdkowego dobrodzieja musi mieć podejście do dzieci i doświadczenie w pracy z nimi. Ponadto powinna być miła, cierpliwa, zabawna. Często musi też mieć własny samochód, ponieważ jest wiele miejsc do odwiedzenia, które bywają oddalone od siebie, a poza tym liczy się czas i punktualność. Spożywanie alkoholu, papierosów a nawet kawy jest rzecz jasna kategorycznie zabronione.
Cały artykuł można przeczytać dziś na portalu Bankier.pl
