Gazeta.pl właśnie ogłosiła start www.alertfinansowy.pl miejsca w internecie, w którym będziemy mogli otwarcie wymieniać informacja o bankach, ubezpieczycielach i innych instytucjach finansowych. Jest to pierwsza inicjatywa, która ma szansę mieć większy zasięg - portal jest finansowany ze środków unii europejskiej.
Na otwarcie została przeprowadzona analiza ofert kredytów gotówkowych. Badanie zostało przeprowadzone metodą mystery shopping, a jego wyniki nie napawały optymizmem. To kolejny taki niepokojący wynik. Wcześniej podobne badanie dot. produktów inwestycyjnych przeprowadził Deloitte. Najbardziej niepokojąco jest, że "64% doradców łagodnie sugerowało klientom, żeby nie czytali prospektów i oświadczeń o ryzyku".
Choć inicjatywa ma napewno szczytny cel i powinna w dłuższym terminie doprowadzić do podniesienia jakości usług banków, to jednak jest w niej wiele miejsca do nadużyć. Co więcej obecna konstrukcja polskiego prawa praktycznie uniemożliwa bankom obronę - banki nie mogą bowiem mówić nic o rzeczywistej sytuacji Klienta bez jego zgody. Jest to szczególnie istotne w przypadku posądzeń o błędy w procesach - np. reklamację, czas wypłaty kredytu, czy czas reakcji. Bank nie może w tych sytuacjach powiedzieć, że błąd popełnił Klient bez jego zgody. Ryzyko to wydaje mi się szczególne w obecnym klimacie, który sprzyja atakowaniu banków - jestem ciekawy czy ZBP podniesie tą kwestię. Moim zdaniem banki powinny zadbać o zmianę prawa jak najszybciej.
Aktualności
27.11.09 Nowa era w komunikacji finansów? Era prosumenta...
