Maciej Samcik na Wyborcza.biz i na swoim blogu opisuje historię klientki, która na skutek dezinformacji po stronie banku/pośrednika oraz zaniechania pośrednika/swojego straciła 160 tysięcy złotych i została z dwoma zagrożonymi kredytami.
Artykuł koncentruje się na braku (poczucia) odpowiedzialności przez pośrednika finansowego, który otwarcie wypiera się wszelkiej odpowiedzialności za skutki procesu refinansowania, przy którym pośredniczył.
Dla mnie nie mniej istotne jest zachowanie banku, który nawet nie zająknął się, żeby poinformować klientkę, że „nie wie, co zrobić” z przelanymi przez nią na konto obsługujące kredyt kilkuset tysiącami złotych i spokojnie przelał je na konto techniczne. Nie chce mi się wierzyć, że to przypadek, bo sama rok temu straciłam 6 tysięcy złotych na identycznej zagrywce innego banku. Mnie również zapomniano poinformować o warunkach zamknięcia kredytu i nikt nie wpadł na pomysł, że do klienta można po prostu zadzwonić.
Reputacja i relacje z klientem… jak to pięknie brzmi.
Artykuł koncentruje się na braku (poczucia) odpowiedzialności przez pośrednika finansowego, który otwarcie wypiera się wszelkiej odpowiedzialności za skutki procesu refinansowania, przy którym pośredniczył.
Dla mnie nie mniej istotne jest zachowanie banku, który nawet nie zająknął się, żeby poinformować klientkę, że „nie wie, co zrobić” z przelanymi przez nią na konto obsługujące kredyt kilkuset tysiącami złotych i spokojnie przelał je na konto techniczne. Nie chce mi się wierzyć, że to przypadek, bo sama rok temu straciłam 6 tysięcy złotych na identycznej zagrywce innego banku. Mnie również zapomniano poinformować o warunkach zamknięcia kredytu i nikt nie wpadł na pomysł, że do klienta można po prostu zadzwonić.
Reputacja i relacje z klientem… jak to pięknie brzmi.
