Najważniejszą w porozumieniu jest deklaracja Telekomunikacji Polskiej, że w ciągu trzech lat zainwestuje w budowę 500 tys. nowych łączy szerokopasmowych i modernizację 700 tys. linii. Jak wynegocjowała Anna Steżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, milion z tych połączeń musi mieć przepustowość przynajmniej 6 Mb/s.
Ponadto były krajowy monopolista zobowiązał się do zaprzestania dyskryminacji konkurentow z branży. Chodzi o to, że Telekomunikacja ma obowiązek odpłatnie udostępniać swoje łącza innym graczom. Na przestrzeni lat współpraca ta nie zawsze układała się tak jak powinna. Zdaniem Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji, reprezentującej kilkudziesięciu konkurentów TP, największy operator często nie udostępniał innym takich samych informacji o klientach, jakie ma jego własna część detaliczna. Efektem takiego działania były duże utrudnienia dla alternatywnych operatorów. Oprócz tego TP SA zadeklarowała podpisanie umów z konkurentami zgodnie z warunkami narzuconymi przez regulatora (UKE).
Na zawartej wczoraj umowie Telekomunikacja Polska zyska zawieszenie decyzji podjętej w grudniu ubiegłego roku decyzji o dążeniu do podziału operatora na część hurtową i detaliczną. A także zamrożenie do 2012 roku stawek hurtowych za udostępnianie konkurentom łącza. To wiele - szczególnie podziału, TP dotychczas bała się jak ognia - pisze Konrad Niklewicz w piątkowym wydaniu Gazety Wyborczej.
