Najnowszy "The Economist" przekonuje, że świat finansów potrzebuje swoich pesymistów.
Nikt ich nie lubi, bo psują nastroje świętującym wzorsty. Porównuje się ich do zepsutych zegarków, które właściwą godzinę pokazują tylko dwa razy dziennie. Jeśli pracują dla banku lub TFI, za swe czarnowidztwo mogą wręcz stracić pracę lub klientów. Przez ostatnie 10 lat niedźwiedzie - czyli osoby grające na zniżkę kursu - miały jednak rację w wielu sprawach - choćby na przykład w kwestii przeszacowania wartości amerykańskich domów czy zbyt dynamicznego wzrostu akcji kredytowej. Za to należy się im dokarmianie.
